Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kill Team. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kill Team. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2024

Teren do gry Kill Team z boksa Hivestorm

Po ostatnim sukcesie - pomalowaniu obu zabij drużyn z boksa Hivestorm wziąłem się za tereny. Do zestawu dorzuciłem część terenów, które lata temu przygotowałem do gry w Warhammer 40k, ale nie skończyłem, więc raczej przygotowywałem. Ale mniejsza o większe... teraz są zrobione.

Niestety musiałem przemalować częściowo uprzednio pomalowane budynki, ale tylko wyszło im to na dobre, bo wyglądają wszystkie spójnie i w zbliżonej tonacji. I tu jest pierwszy błąd jaki popełniłem - nie spodkładowałem ich przed położeniem nowego koloru. Tak więc stare tereny miały beżowy podkład poprzedniego koloru, a nowe szary czystego plastiku. No cóż...

Usiadłem na dwóch streamach i malowałem wszystkie tereny. Bawiłem się trawkami i tuftami oraz innymi wykończeniami. Było fajnie. Zapis możecie zobaczyć tutaj:

Po tych streamach minęło kilka dni i wziąłem się za maszynkę do flockowania i skończyłem tereny, które teraz prezentują się tak:

Short prezentujący skończony teren

Niestety nie da się embedować shortsów w postach, mam nadzieję, że w ogóle, a nie tylko na blogerze.

Tania zasiewarka z Allegro (ale z Chin) zdała egzamin. Nie jestem pewien czy na pewno "stawia" trawkę, ale to dlatego, że użyłem takiej o bardzo krótkim włosiu. Tak czy inaczej wygląda dobrze, ale muszę przetestować na jakimś dłuższym.

Dodatkowo w końcu miałem okazję wykorzystać praktycznie wszystkie pnącza od Games Workshop, taki stary zestaw, zakupiony lata temu. Wygląda przecudnie.

Poza tym masa tuftów, drzewek, kępek od BSM i innych rzeczy, które mi zalegały i w końcu znalazły swój nowy dom na bardzo zarośniętej makiecie.

Do tego dokupiłem sobie od playmaty.pl małą matę w rozmiarze Kill Team, aby nie musieć blokować sobie dużej i w tej sposób powiększyłem kolekcję mat o kolejną. Niedługo będę mógł zorganizować znowu małe granie na 8-10 osób.

A na razie planuję tę makietę i matę (jeśli przyjdzie na czas) zabrać w środę na Akadamię Kill Team organizowaną w sklepie Stagraf w Łodzi.

poniedziałek, 7 października 2024

Zabij drużyny zrobione!

 Powiem wam szczerze, że nie jestem pewien jakości tego malowania, ale... 

#perfekcyjnewrogiemskonczonego

to ostatnio moja dewiza w natłoku modeli, obowiązków i innych przyjemności. Tak więc podczas gdy moja partnerka siedziała obok mnie w mojej pracowni i tworzyła tablicę sensoryczną dla bratanka, ja usidałem i w dwa wieczory ogarnąłem sobie te nowe kill teamy na zadowalający poziom.

Nie jest to nic niesamowitego, raczej proste malowanie w stylu: zenital, szybka farbka, drybrush, detal, detal, detal, znowu jakiś drybrush i gotowe. Może jeszcze jakiś detal na koniec. Podstawki w klasycznym stylu, który pasuje mniej więcej do moich pozostałych modeli.

No to zerknijmy sobie na modele...

Zacznijmy od Vespid Stingwings, czyli odświeżenia modeli od Games Workshop sprzed lat 13 lat. Dokładny release date widzę jako wakacje 2021 roku za czasów czwartej edycji Warhammera 40k. Choć z jakiegoś powodu wydaje mi się to nie aż tak dawno. A wyglądały one tak:


No nie można im odmówić charekteru i wyjątkowości, choć przy obecnym designie armii T'au to troszkę odstają. Ale jeśli gdzieś wala się wam po bitsboxie jeden czy dwa takie modele to dajcie znać ;)

Obecne troszkę lepiej. Mają swoją premierę w nowym boksie do Kill Team Hivestorm, no i tutaj mamy już nowoczesny projekt jak i wykonanie (sposób dzielenia modelu na wyprasce), który nie wszystkim na pewno przypadnie do gustu.


Widać różnicę gołym okiem no i na pewno w wadze. Stare modele były plastikowe, z potencjalnie Finecastowym (hatfu!) odświeżeniem, ale nie jestem tego pewien.

Przechodząc to moich modeli i tego jak je pomalowałem to prezentują się one tak:






Malowanie nie jest jakieś niesamowite. To serio jest zenital i szybka farbka. Nic więcej. Ale wydaje mi się, że zrobione dobrze robi robotę. Pokombinowałem trochę ze skrzydłami, bo córka przyszła i powiedziała, że już nie maluję nic na różowo. No to proszę! Jest i róż. Wydaje mi się, że całkiem fajnie to wyszło i nie wyglądają jak prawdziwe insekty, bo nie taki był zamysł.

Modele do drużyny Tempestus Aquilons to była jakaś masakra! Ilość detalu jest przytłaczająca. I ja wiem, takie modele fajnie wyglądają, bo wystarczy dobrze zrobiony drybrush i wszystkie detale nagle "wychodzą" z podkładu, ale jak się tak nie maluje to sprawy mają się zupełnie inaczej.

Ja wybrałem drogę środka i pewnie dlatego nie jestem zadowolony z rezultatu. Zrobiłem podkład, zrobiłem drybrush, ale już nie dłubałem przy każdej sakwie czy pasku. Wybrałem te najważniejsze dla mnie i na nich skupiłem ograniczoną uwagę ;) A prezentują się tak:




Podsumowują, bardzo cieszę się, że w dwa wieczory i kilka godzin w ciągu dnia udało mi się przez ten weekend skończyć te modele. Nie dorzuciłem nic do kolejki wstydu. Nakarmiłem głód malowania i do tego jeszcze mam modele gotowe do ogrywania na streamie czy poza nim. 

Nie wiem jeszcze kiedy, ale na pewno możecie spodziewać się jakiejś rozgrywki z nowego Kill Teama na kanale. Może wpadną goście. Może będzie nawet fajnie ;)

czwartek, 3 października 2024

Nowy Kill Team i brak chęci do malowania?

 No to chop!

Troszkę mnie tu nie było a tym bardziej w formie pisemnej. Miałem małą przerwę przez wakacje i teraz, miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego nadal nie mogę się zebrać w sobie aby usiąść i pomalować dla przyjemności. Nie było po wakacjach takiego projektu, który by mnie zachęcił. Ale oto... nadchodzi nowy Kill Team!

Kolejna już, zależy jak liczyć, trzecia lub czwarta edycja. Tym razem pozbyli się głupich trójkącików i rombików i mamy znowu odległości w calach. Nadal jednak mamy przeprowadzanie ruchu w liniach prostych, ale to powiedzmy rozumiem, dla uproszczenia w kontekście turniejowym, a na takie jakby nie było ta gra jest przygotowana.

Zdjęcie ukradłem ;)

Co mi się podoba w nowym boksie? No na pewno nie karton z którego jest zrobiony. Już nie zostawicie sobie pudełka żeby trzymać w nim tereny jak w przypadku poprzednich, no ale pudełko się wyrzuca nie? Wypraski dwie miałem uszkodzone, jedną dość mocno:


Jasne, battle damage, ale czemu za cenę premium. Ogólnie unboxing experience był dość słaby. Zobaczcie sami:





No to... to mamy najgorsze za sobą. A teraz co do reszty zawartości. Podręcznik z zasadami i ten drugi z zespołami i ich zasadami są super. Na temat zasad nie będę się rozpisywał, bo to Glass Half Dead zrobił już wcześniej - polecam jego materiały. Mamy też karty, tokeny i kostki. Kostki są do odłożenia, bo to zwykłe białe kostki, fajnie że matowe. Ale najlepsze są tereny i modele i po to tu jesteśmy!

Tereny już sobie złożyłem:



Teraz powoli składam sobie bandy i może uda mi się zachęcić Śniega lub kogoś bardziej obcykanego z Kill Teamem do zagrania gry, w której opowiemy o zasadach. Nie jakieś demo, ale patrz jak gramy i słuchaj co mówimy.

Na razie składam i nie mogę się doczekać malowania. Kurczę, jestem zajarany. W końcu!


Trzymajcie kciuki, do następnego wpisu!


środa, 1 września 2021

piątek, 6 grudnia 2019

Kill Team Annual 2019

Moi drodzy gracze w zabij drużynę, zapraszam was do przeglądu Kill Team Annual 2019.
Mam nadzieję, że pomoże wam on w podjęciu decyzji o ewentualnym zakupie tego wydania.

niedziela, 18 sierpnia 2019

Bitewniakowy piąteczek

Witajcie!

W ten piąteczek postanowiłem odpocząć od pracy, umówiłem się ze znajomymi i od południa planowaliśmy grać w gry. Niestety Kryspin ze sklepu Stagraf jest niezawodny i spóźnił się 30 minut. Dokładnie tak jak się spodziewaliśmy.

Po wejściu rozłożyliśmy sobie tereny, które pomalował Sisi dla nas do systemu Necromunda. Ale my tym razem wyskoczyliśmy z naszymi 40tkowymi figurkami i zagraliśmy, przekornie, w Kill Teama.

Moje Kontrastowe Orki spotkały się ze Shvagrowymi Ultramarinesami. Zagraliśmy misję, w której otrzymuje się punkty za każdego przeciwnika zabitego w calu od naszego wojownika, czyli w walce wręcz z ręki, pistola, kolanami czy tam łokcia.





Dlatego też moje Groty postanowiły zaszarżować jego kapitana i sześciu chyba zginęło w pierwszych turach. Wynik ogólnie skończył się jakoś 7:2, dla Shvagra oczywiście.


Moi Komandosi biegną wpitolić Ultramarinsom wyposażeni w nielegalną broń. Dzięki ForgeWorld... Dzięki Games Workshop.



Potem koledze Kamilowi pokazałem jak się gra w Warcry. Graliśmy jego Nighthauntem i moimi duszkami na moje Gobbosy. Niestety zapomniałem zabrać kart specjalnych dla moich band, więc graliśmy tylko na uniwersalne abilitki. Tak więc tego... RAMPAGE!


Misja była na znaczniki / artefakty, także tego... hop hop i trzy były moje.


Tutaj odbyło się rozlewanie krwi... której duchy nie miały. Więc nie musieliśmy malować maty na czerwono. Squigi spisały się wyśmienicie.


Ten Chainrasp nie spodziewał się, jak daleko może skoczyć Hopper. Tym bardziej, że odkryliśmy już z Nathanem że nasze modele mają Fly. I cyk myk wcisnąłem go na plecki duszka. W tej misji graliśmy na zabicie grupy Shield, w którym były trzy Chainraspy.


Ostatni się próbował uchować, ale ostatecznie został zaciukany.


A tu mój Herder zaciukał Spirit Hosta, który był już na ostatnim woundzie, dzięki silnym szczękom Squiga.

Ogólnie dzień dość owocny. Trzy gry. Dwie osoby potencjalnie wkręcone. Jedna osoba odświeżyła sobie Kill Team i zakupiła Commanders. Będzie grane. Będą batrepy!

piątek, 25 stycznia 2019

Przypomnienie starych raportów bitewnych

Witajcie!

Wczoraj wieczorem przeglądałem sobie najpopularniejsze materiały na swoim kanale i okazało się, uwaga uwaga, że jednym z najbardziej popularnych rodzajów materiałów są raporty bitewne. Postanowiłem zatem, przypomnieć wam te starsze z mojego kanału.

Część z nich to siódma edycja jeszcze, ale tylko kilka. Tak czy inaczej, oglądacie podsumowania faz, więc zasady są drugorzędne.

< siódma edycja >













< martwy system, Shadow War: Armageddon >



< tutaj już zaczynają się raporty z ósmej edycji >

















Pozostałe trzy batrepy to aktualne gry właściwie z tego roku lub końcówki 2018.

Zapraszam was do przeglądania starych, wszystkie znajdziecie tutaj

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Teren do Kill Team oraz orkowa banda gotowa do walki

Witajcie!

Po chyba dwóch latach dokończyłem przeszkadzajki do moich puszek skirmishowych, które mogliście zobaczyć w ostatnim battle reporcie. Brakowało tych sześciu krążków i jednego scattera - więc usiadłem dzisiaj na trochę i pomalowałem je... w końcu!


A poniżej moja orcza banda czająca się w ruinach. Gotowi na wtorkową potyczkę z Marinesami, którzy stłukli ich poprzednim razem... czekajcie, a będzie wam dane.


Banda już grzeje lufy i zaciera cholewki. Zobaczymy co tam niebieskie mięsne puszki wymyślą tym razem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...